powrót do strony głównej


Jako jeden z pierwszych wraz z Urszulą Głogowską .otrzymałem 2009.01.06  od mojego dawnego belfra z przepiękną dedykacją egzemplarz najnowszej książki Zygmunta Dmochowskiego „Trzy poematy ”.Z tego co wiem do chwili obecnej takie egzemplarze otrzymali  dotychczas jego przyjaciele Szafarczyk, Harry i Józek Pękala.Jest mi niezmiernie miło, że mogę jako dawny jego maturzysta ją zaprezentować. Tym bardziej, że jest uzasadnienie – dwa poematy są kujawskie. Pierwszy powinien być bliski mieszkańcom Radziejowa, bo w tym rejonie toczy się akcja. Poemat „ Z księgi pogan” osadzony jest na naszej nadgoplańskiej ziemi, na ziemi naszych naddziałów kujawskich. Choć mieszka w dalekim Opolu niech dzięki tej stronie niech po raz kolejny powróci na swoje rodzinne Kujawy. Jestem wzruszony ,że mogę to dla niego to zrobić i robię to z olbrzymią satysfakcją".

Dla wspaniałego pedagoga, wychowawcy i skromnego człowieka  Zygmunta Dmochowskiego

 

Karol Szmagalski



Zygmunt Dmochowski

65

Posłowie Anny Kajtochowej do nowej książki Zygmunta Dmochowskiego „ Trzy poematy”

 

Geniusz loci — miejsce święte, gdzie wiecznie się szuka a tyl­ko w sprzyjających warunkach znajduje to, co niepowtarzalne. A w odniesieniu do słów — takie, które przybliżają albo oddalają świat, nieraz w przebrzmiałych, ale ciągle żywych znakach. Takie znaleźć to szczęście. Mówiono niegdyś: aurea mediocritas — złoty śro­dek. Bardzo trudno w ten środek trafić — a Zygmuntowi Dmochowskiemu udaje się. Może dlatego, że odczuwa i pozostaje w żywiole języka? Poeta dwóch kultur i dwóch żywiołów językowych: Kujaw i Opolszczyzny z mową przaśną jak chleb i smaczną jak ulęgałkaz całym bogactwem światów, które przeminęły i takich, które trwająw niszowych zakątkach. To wielka zaleta mieć słuch reagujący na melodię i zmienność nawet pór roku. Zresztą właśnie wtedy zmie­niają się i nasze nastroje. Wszyscyśmy z Wujka. Jemu pierwszemu przypadło przybli­żenie języka przodków potomnym, którzy przyjęli już inne brzmie­nie i znaczenie od ludzi uczonych, poddanym innym normom. Ich brzmieniom i naleciałościom, bo przecież tak się modyfikuje język -wzbogaca albo ulega erozji. Ambicją Autora „Płonącej soli" jest wierność temu najwcześniejszemu — nic dziwnego, że załącza słowniczek tłumaczący dawne słowa co sprawia, że bliska jest nam także treść „Trzech poematów". Bliska i pouczająca nie tylko języ­kowo, także historycznie i kulturowo. Składa się jak powiedziano, z trzech poematów. I tak poe­mat pierwszy, zatytułował Autor „Z księgi pogan", zadedykował go „Moim Uczniom". Zapewne, aby się im przypomnieć. Poemat składa się z trzech części. Ta pierwsza charakteryzuje topografię okolic, gdzie mieszkali nasi pradawni przodkowie /„wyszedłem z Wylkowyj", „wyszedłem z Wołuszewa — /Z bagien i borowin,/ Z tropów turzych przy wodopoju.// Gdzie latarnie brzóz/ i olszyny krępe u brodu/ Gdzie trzcin buńczuki rude/ Idą stajami ku Wiśle/ z szuwarów nadbrzeżnych Tążyny/ I szumią historią dziwów/.../". Stąd się wywodzę — stwierdza podmiot i wierzymy mu bezwarun­kowo. Ciąg dalszy opisuje panowanie Światowida, odpieranie na­paści Wikingów na Kujawy, codzienne zajęcia dziewcząt słowiań­skich „zwiewnych, zwinnych, gorących, (...) w kwiatach, wirujące/ Ze słońcem przypiętym do ramion". Krzątają się wokół młyna, „nad strugą", rybacy czuwają przy sieciach, sokolnicy niedaleko radziejowskiego kasztelu, jak to Goplanie. Piękna ziemia kujawska za­sobna była w rudy miedzi i żelaza, w „Wisłę, Tążynę i Zgłowiączkę; w wodę życia"; (...) w bogów możnych: /Perunów, Nijów, Swaro-życów", (...) w świętą ziemię — Przez wieki wszystkich i niczyją/ Wyżarem braną, krudowaną: /Z torfem, ugorem, borowiną". Te zasoby stanowią dziedzictwo podmiotu, ale także „watachy Lesz­ków". Podmiot błysnął znakiem „sinej ryby". Dlatego jest tym, kim był. Część pierwszą kończy „Przeświadczenie": Promienność czuję czasu, który jak hubka żarzy się i kąsa — Chociaż przeżuty go roztocze. Coś zawaliło się i pękło, Moczary w ziemię wciekły świętą, Ogień porwało w tan powietrze i nikt nie woła: „ać pobruszę". Niech sagą śmigłą zatrzepocze W rapsodzie. Czas ów w moim wierszu. I zapowiada: Na Peruna tam powrócę!" Część druga poematu mówi o uczuciach podmiotu wobec czaru tej ziemi, jej oddechu „gnanego Wisłą". Powraca tutaj, by „zgarniać" zwyczaj: z siół i podgrodzi, z puszcz dziewiczych,/ Z przymurków,kleci, stołbów, z wiszar —By w jego blasku się odrodzić". Cześć druga ukazuje skarby, po które, a zwłaszcza „Złoto Bałtów" śpieszą korowody światłych mężów z Akwilei, różnobarwnie odziani kupcy, opisywani przez Ibrama. Opowiada o ustroju pierw­szych Polan, ich tożsamości „w piskorzu Noteci". Był to czas kiedy szanowano starców, kiedy dla obrony zwoływano społeczność wi­ciami, kiedy „obrońcy na zew biegli nieba". „Jak tarki na miedzy, jak ościenie ożyn/ bronili spłacheci naddziałów kujawskich./ Byli w wielu bitwach — i podówczas kiedy/ Konał w paści Wichman, ów drapieżnik saski". Inność i pokojowość tych ziem poświadcza Ibn Jakub. Ludzie tu mieszkający „lali miody", „nie gnali pospołu z Wikingi na Wiślan, /Na Bałtów i Ślęzan, żeby ich ciemiężyć". Nad bezpieczeństwem czuwali woje w rozległych zamczyskach. Wiszę rzetelnie pełnili swą powinność. Podmiot sławi ich obyczaje, opi­suje społeczny podział obowiązków — innych dla rolników, dla bu­downiczych i łowców. Gromadzili dobra materialne „Bez próżnych zbytków, bez grabiestwa, /Jeno w rozmiarze — jak bóg darzył". Trzecia część poematu ukazuje „Dziewosłęby" czyli zaloty skła­niających się ku sobie młodych, przygotowania do wesela i samo weselisko z całym bogactwem obyczajów. Wymienia wiano: źrebek, krasula, mieszek grzywien, „płócien półwiązek i bursztyny", przytacza nazwy instrumentów: gęśliczki, kózka, fujareczka, ku-kuszka, drumla... „Tan dudni na dranicach z sosny". Opis kończy zaklęcie w wierszu „Tęsknica": „Stoję, tężeję jak Światowid, Niczym ból Niobe w głaz zamknięty! Widzę czas święty w niebyt wściekły, Wybacz mi, Panie w pył przeklęty. I choć w nim tylko dobra pamięć Echem jedynie, wibrowaniem — Wśród czerni kryzą śnieżnej bieli, Wykuszem światła, szwem przestrzeni, Jednak Lux in tenebris lucet. Na Peruna tam powrócę!" Nie dziwimy się, też byśmy powrócili. Następny poemat nosi tytuł: „Człowiek — szkice do portretu". Zgodnie z zapowiedzią przedstawia tu poeta zwięzłą, trafną cha­rakterystykę trzynastu postaci w mniej czy bardziej pozytywnych opisach. Są bardzo zróżnicowane, narysowane kreską pewną, cho­ciaż cieniowaną. Na ogół trafnie wydobywającą przywary, ale i za­lety portretowanych. Kończy galerię podsumowaniem „Człowiek — drzewo życia": „Promieniuje siebie, gdziekolwiek się znajdzie I cokolwiek uczyni przenikający przyszłość. Pozostaje w ciągłym ruchu i rozproszeniu: w porządku, chaosie i przypadkowości. Przesączają się przez niego jak przez membranę, Formanty życia symbole ludzkiej jaźni. Emituje siebie, budujący znaczenia, Będące odciskiem jego myśli i przeżyć. Generuje świat w wirze własnej energii, panujący nad potarganiem przestrzeni. Niesie się w nieskończoność przez gęstość czasu, Porastając mitem tworzący nowe wartości. W strumieniu ciągłego wypalania się i prokreacji Wchodzi w paradoks: osiąga wieczność, umierając". To podsumowanie wyraża credo i ideały podmiotu. Chciałoby się, oj chciało, aby taki właśnie był człowiek! Trzeci poemat to „Requiem kujawskie", zadedykowany Ra­fałowi, Synowi poety. Składa się z siedmiu pieśni i oratorium. Jest przejmującym dokumentem o rodzinie i sobie, przekazywanym z całą pieczołowitością następnemu pokoleniu: „Wszystko żyło po­winnością chwili —/ Ewangelią uskrzydlonego czynu, /Nieustannym dzieleniem się sobą". Przekazujący tę tradycję bardzo hojnie dzieli się z następcą. Mówi o chrzestnej Matce, równocześnie Matce Ojca, rudowłosym Dziadku, Ojcu, „Jemiołuszce", dla której podmiot był „wiecznym zmartwieniem", ale która niezmiennie wierzyła, że „wy­rośnie z tego kiedyś" i rzeczywiście „nie zszedł na psy" — jak pro­gnozowali życzliwi krewni. Im poświęcona jest Pieśń VI. No i trzeba przyznać, że „dotknęła ich zemsta ręki śmiertelnej". Dla równowagi w Pieśni VII występują Duchy Dobre, Żurawie, Ptaki Nieba: ciotki, teściowie, inni krewni — wśród nich „Antoni z dziurą w potylicy z Katynia"/ (...) Krążą w chmurach wysoko i we mnie głęboko (...). Wskazują drogę mocującemu się z sobą —". Oratorium to uroczysty pean na cześć rodzinnego domu, swo­ich bliskich „Dotyk psalmu/ Miłości żalu i tęsknoty". Zaduszkowe święto ściąga wszystkich swoich z doliny: Pomeranii, Mazowsza, Śląska, z Lodomerii... Zewsząd podążają w uroczystym korowo­dzie: „Stoimy z Bratem przy grobowcach: Kuzynów, Dziadów, Matki, Ojca./ Jeszcze się ocios w słońcu mieni/ Jeszcze się złocą chryzan­temy/ I teraz jeszcze, w zmierzchu światła,/ Gdy gaśnie uśmiech — kwiatów barwa". Nie bez powodu przywołuję tyle cytatów. Zygmunt Dmochowski rozpoczął romans z literaturą po sześć­dziesiątce. Całe pracowite życie poświęcił oświacie, działając w różnych wcieleniach: nauczyciela, kierownika zakładu wy­chowawczego, wizytatora. Od debiutu książkowego w 1993 roku (pierwsze wiersze wydrukował w 1952 w prasie studenckiej) opub­likował kilkanaście książek. Debiut powitał recenzją Harry Duda. Już wtedy zauważył, że Zygmunt Dmochowski mówi własnym głosem, niepowtarzalnym, że jest poetą dwóch prastarych regionów Kujaw i Opolszczyzny, miłośnikiem ich języka, eksponującym poprzez ten język największe walory obydwu regionów. Inny krytyk, Zbigniew Ostrowski, wyraził swój podziw dla poety, recenzując „Potargane Anioły" oraz „Żarna i ziarna": „Poezja Dmochowskiego nie szuka ujścia w awangardowych technikach pisarskich, bo i po co? Zna­komicie realizuje się w wierszu stroficznym, rymowanym głębokim rymem, od czasu do czasu uciekającym do echa wyrazów; wierszu nielicznym na tyle, że aż prosi się targnąć strunę gitary i wyśpiewać strofy poety znad Odry. No i te słowa, perełki sensów i znaczeń. Sło­wa — rarytasy, słowa briicknery. Dmochowski wydobywa z zaso­bu leksykalnego języka archaizmy znaczeniowe i gramatyczne. I o dziwo — nie straszą, a są subtelnego rodzaju przyprawą do języka codzienności, w którym na co dzień pisze Zygmunt Dmochowski". Tu dodam, że głęboka wiedza, jaką opanował poeta, pracując naci swoją historyczną powieścią (w trakcie pisania pozostaje trzeci tom) znalazła posiew. Nie tylko w poszczególnych słowach. Takżo klimacie urokliwym i urzekającym jaki przesyca głównie „Z księgi pogan". Sprawiedliwość pisarzowi oddał też Franciszek Yśetićka z Uni­wersytetu w Ołomuńcu, zatytułowawszy posłowie do „Liryk opol­skich" (2007): „Skaczące światło Zygmunta Dmochowskiego". Przy­pomniał on, że autor „Trzech poematów" kontynuuje działalność literacką swego protoplasty, Ksawerego Dmochowskiego (1762-1808). Zauważmy, że różnica wieku wynosi 170 lat. „Zygmunt przy­znaje się i upodabnia do Franciszka Ksawerego i jego poezji w za­kresie używanego słownictwa, ale także przez dobór rodzaju wier­sza i gatunku: raz za pomocą heksametru klasycystycznego, innym razem poprzez gatunek eligijny i mityczny". Równocześnie jest na wskroś nowoczesny jako przyjaciel Janusza Żernickiego, Stachury, hybrydowców. Krytyk uważa, że charakterystycznymi wyznacznika­mi jego poezji są: przestrzeń i światło. Przestrzeń to pochodna inne­go rodzaju sztuki, uprawianej przez Dmochowskiego, czyli rzeźby. Potwierdzając tę opinię dodałabym, że źródłem tych cech jest jas­ność myśli, mentalne pojmowanie i przyswajanie świata przez Zyg­munta Dmochowskiego. Poeta dokładnie wie, jakie wartości prefe­ruje, jakie ideały krzewi. To nie tyle jasność „skacząca", ile stała. Miłość do ojczystego słowa, do najbliższej ojczyzny, do ojcowizny, do rodziny, do człowieka to fundamenty, jakie tworzy swoją sztuką i każdym zdaniem kierowanym do ludzi — tych bliskich i tych, którzy czytają jego książki. „Trzy poematy" zdecydowanie nas o tym przeko­nują. To jest stałe światło, nadające niezniszczalną barwę życiu.

 


Kraków, w listopadzie 2008

Anna Kajtochowa






 gif

Radziejów; dnia 2009.01.08 godz.8,40

 gif

gif



gif
  1. Z księgi pogan
  2. Człowiek- szkice do portretu
  3. Requiem Kujawskie Rafałowi -Synowi mojemu


gif

gif

gif


Z księgi pogan
(moim uczniom)


część I

  • Rodowód
  • Czas Światowida
  • Goplanie
  • Kujawy
  • Wiano
  • Przeświadczenie
cześć II

  • Wyciszenie
  • Powroty
  • Kupce
  • Współgranie
  • Inność
  • Czuwanie
  • Wisze
  • Powinność
część III

  • Dziewosłęby
  • Weselisko
  • Tęśknica
Człowiek-szkice do portretu

  • Człowiek I
  • Człowiek II
  • Człowiek III
  • Człowiek IV
  • Człowiek V
  • Człowiek VI
  • Człowiek VII
  • Człowiek VIII
  • Człowiek IX
  • Człowiek X
  • Człowiek XI
  • Człowiek XII
  • Człowiek-drzewo życia
Requiem Kujawskie

  • Pieśń pierwsza
  • Pieśń druga
  • Peśń trzecia 
  • Pieśń czwarta
  • Pieśń piąta
  • Pieśń szósta
  • Pieśń siódma
  • Oratieium